Pod pozorem walki z rzekomą pandemią…

Ci, którzy sami nazwali się światowymi elitami z pomocą tych, których społeczeństwa wybrały do sprawowania rządów w pozornie demokratycznych wyborach oraz mianowani przez nich na różnorakie funkcje nominaci, wytoczyli wojnę prawom człowieka, prawom obywatelskim, konstytucjom i podstawowej rzeszy ludzkości.

Ta wojna toczona jest za pomocą szykan i represji zwanych „ograniczeniami”. Szykan całkowicie absurdalnych, niespójnych i absolutnie nieskutecznych, gdyby zastosować je do zwalczania jakiejkolwiek rzeczywistej, a nie pozornej pandemii. Szykan, które zaowocowały paraliżem służby zdrowia, epidemią psychoz, nerwic i samobójstw. Eksplozją liczby zgonów z powodów nieleczonych chorób przewlekłych, odłożonych operacji, zabiegów i załamaniem więzi społecznych.

Jedynym sposobem przeciwstawienia się złu, które aplikują nam z rzekomą troską nad naszym i naszych bliskich zdrowiem, jest całkowite i natychmiastowe zignorowanie WSZYSTKICH OBOSTRZEŃ.

Tylko powszechny sprzeciw wobec pozaprawnych, pozakonstytucyjnych i łamiących prawa człowieka represji, ich totalne odrzucenie, daje szansę na wygranie tej wojny, która ciągle jest na etapie wstępnym i której konsekwencje mogą być przerażające nie tylko dla nas, ale też dla naszych dzieci i wnuków, dziś nie zdających sobie sprawy z tego co wokół się dzieje.

Swoistym paradoksem jest to, że oni tej wojny nie są w stanie wygrać bez współdziałania ze strony ofiar. To współdziałanie widzimy na każdym kroku. Duża część społeczeństw, wbrew elementarnym faktom, dała sobie wmówić ową „pandemię”, a następnie karnie pozwoliła założyć sobie na twarze kagańce nie chroniące przed niczym, dała siebie i swoich bliskich zamknąć w aresztach domowych, pozwoliła zamknąć sobie firmy i pozbawić się źródła utrzymania, pozwoliła pozbawić własne dzieci normalnej edukacji i kontaktów z rówieśnikami, dała sobie wmówić, że jakiekolwiek normalne życie, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, wypoczynek, relaks i kontakt ze świeżym powietrzem jest dla niej zagrożeniem.

Ci wszyscy, którzy ulegli najpierw panice, a później represjom, postawili się w roli inwentarza, dla którego przeznaczono pracę, następnie wizytę w paśniku zorganizowanym w Biedronce bądź Lidlu, a następnie zamknięcie w zagrodzie, czyli własnym domu lub mieszkaniu.

Łatwość z jaką to uczyniono, już od marca, nieustająco budzi moje niepomierne zdziwienie. To co wyczyniają dziś ze społeczeństwami, przypomina tresurę wykastrowanych lwów na cyrkowej arenie, kiedy sadystyczny treser z batem, zagania potężne acz niezbyt mądre zwierzęta do wyczyniania idiotycznych sztuczek ku uciesze gawiedzi.

Smutnym jest to, że owe lwy po prostu łapą nie przetrącą treserowi karku. Dziś, wszystkim tym, którzy nadal ochoczo wysługują się oprawcom, chciałbym przypomnieć, że tak naprawdę, również oni i ich bliscy są, bądź z dużym prawdopodobieństwem, będą ofiarami tego co się właśnie wyczynia. Zignorowanie w kwietniu lub maju idiotycznych „obostrzeń”, niezgoda na noszenie masek i zamknięcie w domach, owocowałaby tym, że dziś nikt już nie pamiętałby o jakiejkolwiek „pandemii”, a oprawcy już dawno rakiem wycofaliby się ze swoich pomysłów…

Źródło: Zjednoczeni dla Polski – Ruch Społeczny

Wesprzyj nas i pomóż nam przetrwać w dobie cenzury internetu! Wpłać darowiznę na PayPal